Olimpijski pływak mówi, że kluczem do sukcesu jest ścielenie łóżka

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

0

Caeleb Dressel, mieszkaniec Florydy, który może być najszybciej pływającym człowiekiem na świecie. Wierzy, że jeśli chcesz odblokować swoją wielkość – w najbardziej wzniosłym sensie – musisz zacząć od małych, nudnych rzeczy. Np. takich jak ścielenie łóżka.

O wyścigach pływackich często decydują ułamki sekund, a każdy szczegół ma znaczenie. Ponieważ skupia się na drobiazgach, 24-letni Dressel jest szybszy do 15 metrów, niż ktokolwiek inny na świecie.

W wieku 15 lat był najmłodszym pływakiem płci męskiej zaproszonym do udziału w próbach olimpijskich w USA w 2012 roku. Choć wtedy nie zakwalifikował się, cztery lata później zdobył dwa złote medale na Igrzyskach Olimpijskich w Rio 2016. Po wodnych wyczynach, których dokonał w ciągu pięciu lat, można wnioskować, że ktoś stara się zostać Aquamanem. W 2017 roku, na swoich pierwszych Mistrzostwach Świata, Dressel zdobył siedem złotych medali, w tym trzy w jedną noc. Po czterech latach pływania na University of Florida jest teraz właścicielem dziewięciu tytułów najszybszych 50-metrowych pływań stylem dowolnym w historii NCAA. W listopadzie ubiegłego roku w finale Międzynarodowej Ligi Pływackiej Dressel ustanowił trzy kolejne rekordy świata.

 

Kiedy już ma trop, rzadko go traci. Nie ma znaczenia, czy pływa stylem dowolnym, motylkiem, czy stylem klasycznym. Niektórzy spekulują nawet, że tego lata w Tokio Dressel może powtórzyć  największy wyczyn w historii olimpijskiej – osiem złotych medali Michaela Phelpsa na Igrzyskach w Pekinie w 2008 roku.

Dressel mówi, że chociaż rozumie, dlaczego ludzie chcą porównywać go z Phelpsem – ponieważ „jesteśmy w świecie porównywania” – te osądy są dla niego „całkowicie nieistotne”.

Nie mówię, że w ogóle jestem na poziomie LeBrona, ale to tylko doskonały przykład: ludzie porównują MJ i LeBron” – mówi. „Słuchaj, włączam telewizor, żeby oglądać LeBrona. Nie obchodzi mnie, czy jest lepszy od Jordana. Jest niesamowity w tym, co robi. Dlaczego to ma znaczenie, czy jest lepszy od MJ, czy nie?”

Kontrastowanie dwóch sportowców jest również sprzeczne z jednym z elementów pływania, które najbardziej podobają się Dresselowi: jak bardzo indywidualny jest to sport. Jego zadaniem nie jest pokonanie Phelpsa, mówi, ale pokonanie wczorajszej wersji samego siebie. Opisuje to jako „najbardziej prymitywną formę rywalizacji” na świecie: przechodzenie z punktu A do punktu B tak szybko, jak to tylko możliwe. Dressel zauważa, że ​​ma swój własny blok startowy i własny pas, a wynik zależy wyłącznie od niego. „Mam całkowitą kontrolę i mogę wziąć na siebie winę” – mówi.

Dlatego ścieli łóżko (chyba że jego żona śpi później, w takim przypadku ona to robi). Upewnia się, że co noc śpi osiem i pół godziny. („Na pewno chciałbym grać w Mario Kart do późnych godzin nocnych, ale czasami muszę to po prostu zakończyć.”) Robi obszerne notatki w dwóch różnych czarno-białych zeszytach: jednym, który nazywa jego dziennik życia, ale przyznaje, że jest „w zasadzie pamiętnikiem”, w którym zapisuje wszystko, co może mieć na myśli; oraz dziennik pływania, w którym notuje treningi, jak pływał, jak się czuł, kto go pokonał, i codziennie wystawia sobie ocenę zaliczeniową. (W dzisiejszych czasach jest to około 95% zdanych do 5% nie.) Ogranicza się do 15 minut dziennie na Instagramie. Całkowicie usunął Snapchata, Facebooka i Twittera. Każdego dnia próbuje zbierać śmieci.

„Wiem, że te rzeczy naprawdę brzmią głupio, ale to jeden z powodów, dla których myślę, że odniosłem sukces w tym sporcie – małe nawyki” – mówi. „Naprawdę uważam, że odniesienie sukcesu w tym sporcie to po prostu wrzucanie groszy do banku. I to właśnie robię każdego dnia, kiedy wykonuję te głupie, przyziemne małe zadania.

Zostaw komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.